Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda ciążowa z szafy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda ciążowa z szafy. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2012

Mama Glamour 2011 - to również ja :)

Skoro prezenty już rozdane (patrz poprzedni post)  nowych zgłoszeń do akcji Mama Glamour na razie brak, może to i dobrze bo czas spędzony przy komputerze ograniczyłam do minimum, w zamian wyleguję się na kanapie lub kuruję zasmarkaną księżniczkę sztuk jeden, tak czy siak postanowiłam sama przystąpić do własnej akcji i też zabłysnąć jako Mama Glamour 2011, bo właśnie w lipcu 2011 spadła na mnie ta cudna nowina i gdzieś w pierwszej połowie marca przywitam syneczka i jednocześnie  braciszka mojej pięcioletniej Hanulki.

Myślę, że jest to dobry moment na ogłoszenie przerwy, nowy etap projektu Mama Glamour 2012 mam zamiar rozpocząć w okresie wiosenno-letnim, kiedy trochę okrzepnę w nowej roli mamy dwójki urwisów.

 Zgodnie z kanonem poprzednich wpisów akcji Mama Glamour  sama również chciałabym odpowiedzieć na trzy pytania dotyczące ciążowej mody.

Mam na imię Agnieszka i już od jakiegoś czasu swoimi ciuchowymi inspiracjami dzielę się na blogu  FOCHOCIUCHY


Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety)

Zacznę od hitów. Największym hiciorem mojej ciąży jest zimowa kurtka z kapturem firmy Carry w rozmiarze XL , kupiłam ją podczas przecen za 50 % ceny wyjściowej. Jej zalety to lekkość, fajny krój i duży kaptur.  Obecnie jestem w ósmym miesiącu i dzięki temu, że kurtka ma kształt gruszki zapinam się na zamek i mam jeszcze odrobinę luzu. Kurtka wspaniale sprawdziła się podczas siarczystych mrozów, mogłam spokojnie pod nią podłożyć cieplejszy sweter, zakrywa pupę co jest dodatkową zaletą, dla mnie po prostu ideał. Cieszę się, że nie skusiłam się na kurtkę ze sklepu ciążowego, która była dwa razy droższa i nie tak fajnie uszyta jak moja :) Dzięki niej nie musiałam rezygnować ze spacerów w najgorszą pluchę i mrozy.
Hitem okazały się również bluzki i sukienki z sieciówek i second handów. Od drugiego trymestru ciąży zaczęłam kompletować ciążową garderobę zaopatrując się na przecenach w Orsayu, Carry, Top Secret wybierałam dłuższe bluzki i tuniki, w second handzie znalazłam fajną świąteczną sukienkę z koronkową wstawką (na zdjęciu) za jakieś śmieszne 15 zł i kilka wełnianych bolerek, które fajnie grzeją plecy i nie jest w nich tak gorąco jak w tradycyjnych swetrach. 
Jeśli chodzi o prawdziwą odzież ciążową skusiłam się tylko na jeansy z elastycznym panelem z HM (pierwsze zdjęcie) oraz cienkie jeansy rurki ze sklepu internetowego (drugie zdjęcie)  i był to również udany zakup.

Moim kosmetycznym hiciorem jest olejek dla kobiet w ciąży i karmiących Babydream fur Mama z Rossmana ma on bardzo bogaty skład - same najlepsze dla skóry olejki czyli olejek migdałowy, makadamia, jojoba, olej sojowy i słonecznikowy, a także witaminę E, nie zawiera olejów mineralnych, barwników i konserwantów. Mam wrażenie że stosując go, że moja skóra powoli zamienia się w pupcię niemowlaka. Naprawdę polecam, więcej opinii o olejku do poczytania na Wizażu czyli tu.

Olejek kosztuje około 16 zł

Kity - ogólnie mogę powiedzieć, że kity to stacjonarne sklepy z odzieżą ciążową, przynajmniej w moim mieście czyli Lublinie, jest tam potwornie drogo, a wybór niezbyt zadowalający, jeśli kogoś stać na te ciuchy to radzę kupować w sklepach internetowych gdzie wybór jest przynajmniej bardziej zróżnicowany. Wielkim kitem okazała się być poduszka do spania na boku zakupiona w Lidlu za około 45 zł, jest wielka, grubaśna i nie mam gdzie jej schować, myślę że byłaby idealna dla słonia w ciąży, lepiej kupić profesjonalną fasolkę dla kobiet w ciąży na Allegro lub w sklepie internetowym.

Tak wygląda to niepraktyczne cudo

Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie.

O dziwo moim ulubionym zestawem w tej ciąży jest sukienka plus ciepłe rajstopy niekoniecznie ciążowe, na drugim miejscu są legginsy i dłuższa bluzka plus jakiś ocieplacz na ramiona, może to być wełniane bolerko (jak na drugim zdjęciu) kamizelka lub ponczo. Jeśli chodzi o buty to obcasy zastąpiłam tej zimy prostymi oficerkami i saszkami na płaskim obcasie i całkiem dobrze mi z tym.
Zdecydowanie stawiam na kolor i wzór na tkaninie, chociaż mam swoją ulubioną czarną sukienkę ciążową to jednak na co dzień unikam monochromatycznych zestawów, dobrze czuję się w zieleniach i fioletach, nie unikam też kwiatowych wzorów, mam dwie kwiatowo-różane tuniki które fajnie eksponują brzuszek.

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania, nawyki.

Trochę tak, największą zmianą jest o wiele większa chęć noszenia sukienek i bluzek podkreślających kobiece walory tak wybujałe w ciąży :) ponieważ czuję się dosyć dobrze i często spotykam się ze znajomymi ogromną frajdę sprawia mi podkreślanie moich ciążowych kształtów, wcześniej częściej szłam na łatwiznę wbijając się, zbyt często, w jeansy i jakiś t-schirt.

Na koniec pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie, chociaż ogłosiłam tymczasowe zawieszenie akcji Mama Glamour to nie zamierzam tak całkiem zaniedbywać mojego bloga, tak więc zaglądnijcie czasem :-*


poniedziałek, 24 października 2011

Bastet

Dagmara jest niekwestionowaną królową stylu etno, ciąża bardzo jej służy, a zwiewne sukienki, odcinane pod biustem pięknie układają się na rosnącym brzuszku. Jej garderoba nie uległa zmianie, kroje które nosiła przed ciążą doskonale sprawdziły się i teraz. Bastet tak jak ja lubi buszować w ciucholandach i dzięki temu nie wydaje zbyt wiele na swoje bajeczne kreacje. Dagmara jest kolejną Mamą Glamour, która całkowicie obywa się bez ciążowych ciuchów. Więcej etnicznych stylizacji na jej blogu






Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety).

Moim zdaniem największym kitem są stricte ciążowe ciuchy - ani one modne, ani tanie. Po ciąży też nie ma ich jak wykorzystać. Tak naprawdę na ten wyjątkowy okres wystarczy kilka luźniejszych rzeczy, które na pewno każda z nas ma w szafie i nosi je nie będąc w ciąży - jak np. oversize'owe bluzki, luźne tuniki i sukienki odcinane pod biustem.

Nie odczułam, jak dotąd, potrzeby zaopatrywania się w ciążowe rajstopy. Słyszałam o fajnym patencie - wystarczy kupić zwykłe rajstopy z szerokim klinem i zakładać je tyłem na przód. Ja jednak nadal noszę swoje ulubione legginsy biodrówki.

Nie uległam również namowom na stosowanie kosmetycznych specyfików, mających uchronić skórę przed rozstępami. Niestety od wielu lat borykam się z atopią. Bardzo uważnie dobieram więc kosmetyki. Najlepiej sprawdziły się te z serii Emolium (dostępne w aptekach). Przez całą ciążę natłuszczam skórę robionymi w aptece maściami (w ich skład wchodzi głównie euceryna, vaselina, lanolina i parafina). Obecnie jestem w 7 miesiącu ciąży i żadnych rozstępów nie zauważyłam. 

Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie

Zdecydowanie długie sukienki odcinane pod biustem. Mam ich sporą kolekcję. Jeszcze nie będąc w ciąży śmiałam się, że mam bardzo przyszłościową garderobę. Istotnie. Rzeczy, które kupiłam przez ostatnie 7 miesięcy mogę policzyć na palcach. Czasem myślę, że wyglądam w tych długich sukienkach dużo bardziej kobieco teraz niż przed ciążą :). Z powodzeniem noszę też długie spódnice, choć ich wybór został mocno okrojony do kilku sztuk, które miały w pasie gumkę, a nie zamek błyskawiczny.   Rewelacyjnie spisują się też szarawary. Są bardzo wygodne i rosną razem ze mną (w pasie mają kilka rzędów cienkich gumek). Dzięki temu zaopatrywanie się w ciążowe spodnie ze specjalnym pasem uznałam za zbędny wydatek.
Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania, nawyki.

W ogóle! Nadal noszę te same rzeczy, co przed ciążą. Mój styl od wielu lat jest bardzo konsekwentny i nie potrafiłabym z niego zrezygnować z takiego powodu. Obecnie spora część zawartości mojej szafy poczeka na mój powrót do dawnej formy, ale i tak jestem z siebie bardzo dumna, że praktycznie w ogóle nie musiałam inwestować w nowe ubrania. Nieliczne, które kupiłam, z całą pewnością będę nosić również po ciąży. Nie lubię wydawać na ubrania zbyt dużej kwoty, dlatego najczęściej kupuję w lumpeksach. Jedynie zbliżająca się zima wymogła na mnie potrzebę zakupienia innego okrycia wierzchniego. W cieplejsze jesienne dni świetnie spisywał się gruby bawełniany sweter oraz ponczo (oba z lumpeksu). Parę dni temu (również w lumpeksie) udało mi się kupić płaszcz za oszałamiającą kwotę 12 zł :). Ponoszę go niespełna 3 miesiące. Szkoda mi więc było przeznaczać na jego zakup 200zł. 

sobota, 15 października 2011

Kasia - Fashion toujours mon amour

Dziś kolejna  Mama Glamour  czyli Kasia prowadząca bloga  

Zachęcam wszystkie przyszłe mamy, które potrzebują inspiracji w swych zmaganiach z ciążowym ubiorem aby zajrzały na jej bloga, znajdą tam wiele kobiecych, pięknych zestawów. Kasia z racji swojego zawodu wystąpiła już na moim blogu w roli stylistki i zaproponowała kilka ciekawych zestawów do noszenia w czasie ciąży, do podejrzenia TU.


Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety)


Za ciążowy kit uważam ciążowe ubrania. Można spokojnie przechodzić ten okres w zwykłych ciuchach. Ja kupiłam sobie szorty i lniane ciążowe spodnie ale przydały mi się na 2 miesiące - potem zaczęły cisnąć. Za to w dżinsach z systemem na agrafkę można chodzić prawie do dziewiątego miesiąca. W moim przypadku niestety nie były to dżinsy w rozmiarze przed ciąży ale nowe - o 3 rozmiary większe. Cóż...przydadzą się po porodzie, a potem będę je zwężać!

Kitem okazały się też drogie kremy przeciwko rozstępom. Kosztują fortunę, a starczają na 2-3 tygodnie. Ja polecam apteczną maść Fissan.

A za największy hit mojej ciąży uważam...kije do nordic walkingu! Całe wakacje maszerowałam codziennie z godzinę po lesie. Ruch w ciąży - dobrze robi!


Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie


W ciąży najlepiej czułam się w maxi dress. Mam parę takich sprzed ciąży, a tego lata dokupiłam jeszcze ze dwie... Wygodnie, luźno, przewiewnie i kobieco. Najlepszy model to ten odcinany pod biustem i eksponujący brzuszek ale niezbyt szeroki na dole, żeby nie przytłaczać sylwetki. Maxi dress świetnie tuszuje też nadprogramowe krągłości ;-)

Mój drugi ulubiony zestaw ciążowy to spodnie lub szorty i luźna, zwiewna tunika. Świetnie wygląda zarówno we wczesnej, jak i zaawansowanej ciąży, prawie do samego końca. Na ostatni etap sprawdzają się już tylko typowe sukienki w stylu ciążowym z paskiem pomiędzy biustem a brzuchem. Ale nie muszą to być wcale sukienki ciążowe...



Czy w związku z ciąża zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki.


Dość długo w ciąży nosiłam buty na obcasach. Potem bardziej stabilne koturny. W mojej szafie przed ciążą nie było prawie płaskich butów. Musiałam się z nimi "zaprzyjaźnić". Moja garderoba powiększyła się o parę modeli japonek i balerinek i chyba teraz będę je częściej nosić. Choć za szpilkami tęsknię ;-)

Stęskniłam się też bardzo za sukienkami i spódnicami podkreślającymi talie, więc pewnie po porodzie, jak już "dojdę do siebie", będzie to stały element moich stylizacji ;-)

wtorek, 11 października 2011

Ewa czyli Viosna na cztery pory roku

Ewa prowadząca bloga Viosna na cztery pory roku, już za miesiąc będzie mamą.  Bardzo przypadł mi do gustu jej lużny styl. Ewa podczas ciąży została wierna swojej fascynacji stylem hippie, luźne swetry łączyła z ciekawą biżuterią i dodatkami, a najwygodniejszym dopełnieniem stroju stały się ciążowe legginsy. Więcej ciążowych inspiracji znajdziecie na jej blogu.







1. Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety)

Niekwestionowanym hitem ostatnich dni są dla mnie ciążowe legginsy kupione w h&m. Przychodzi taki moment w ciąży, że już nawet jeansy przystosowane dla ciężarnych nie są najwygodniejszym strojem dla przyszłej mamy. A ciążowe legginsy sprawdzają się doskonale, nigdzie nie uciskają, a pod względem modowym są świetną bazą dla wielu stylizacji. Odzieżowym kitem okazały się typowo ciążowe tuniki, które owszem biorą pod uwagę przyrost centymetrów w brzuchu, zapominając jednak, że w czasie ciąży kobiecie rośnie również biust a i ramiona ulegają lekkiemu poszerzeniu.

Kitem dla mnie okazała się seria do pielęgnacji Perfecta Mama, niestety to krem z tej serii stosowałam przeciw rozstępom na biuście i niestety ilość czerwonych pręg, które pojawiły się na piersiach jest niezliczona. Natomiast kosmetyk z rossmanowskich produktów dla kobiet w ciąży sprawdza się świetnie- stosuję go na brzuch i tu nie uświadczyłam ani jednego rozstępu.

2. Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie

Gdy nie mam pomysłu co na siebie włożyć bezbłędnie sprawdza się czarna baza złożona ze wspomnianych legginsów i czarnej bokserki. Uzbrojona w taki zestaw mogę już dowolnie dobierać resztę. Może to być zarówno wyciągnięty sweter, dzięki któremu osiągnę efekt boho, dobrze skrojony żakiet, nadający bardziej eleganckiego charakteru czy zwiewne ponczo dodające kobiecości.

3. Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania, nawyki.

Oczywiste jest, że z niektórych fasonów i krojów w ciąży musiałam zrezygnować, wszelkiego rodzaju podkreślające talię koszule, gorsety musiały pójść w odstawkę. Podobnie musiałam pożegnać się z wyjątkowo wysokimi szpilami. Jednak kwintesencja mojego stylu pozostała niezmieniona. Sam klimat strojów, fascynacja dodatkami i biżuterią nie uległy jakiejś znaczącej odmianie. Nadal można dostrzec u mnie fascynacje stylem hippie, choć może częściej zaczęłam sięgać po klasyczne połączenia.

czwartek, 6 października 2011

Ania


Przedstawiam Wam Anię, która prowadzi modowego bloga pt.: Nowa Kolekcja,  Ania jak większość Mam Glamour krytycznym okiem patrzy na odzież ciążową, a zwłaszcza na to co producenci proponują na górną część tułowia :) Wiadomo trudno się obyć bez wygodnych ciążowych jeansów z panelem, za to całkowicie można się obyć bez workowatych tunik  w stylu ciotki-klotki :) Popieram.






Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety)

Wiem, że to mało oryginalne ale moim hitem są ciążowe dżinsy-rurki firmy Happy Mum. Jak dotąd jest to jedyny ciążowy ciuch jaki kupiłam i od kilku miesięcy stanowi on bazę większości moich ubiorów. Bardzo lubię również ucisków rajstopy podtrzymujące brzuch, jak ja ubiorę jakoś od razu czuję się lżej. :)
W kwestii kosmetyków to hitem jest każdy balsam, który maksymalnie nawilża, a przez to chroni przed rozstępami. Stosuję balsamy Mustela, Vichy oraz Rilastil Intensiv.
Uważam, że kitem są szeroko pojęte ubrania ciążowe. W większości są one niemodne, słabej jakości i wątpliwej urody. Aktualnie będąc w siódmym miesiącu świetnie radzę sobie kupując ubrania popularnych marek w odrobinę ;) większym rozmiarze.

Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie

Na dzień dzisiejszy najlepiej czuję się w dżinsach, balerinach i jakiejś luźnej górze, narzutce lub wygodnym ponczo. Lato natomiast przechodziłam w sukienkach, kupiłam ich wtedy zdecydowanie za dużo... Nauczona doświadczeniem planuję nabyć na jesień i zimę max. 2,3 sztuki, dzianinowych kiecek. :)

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania, nawyki.

Jak wspomniałam wyżej, w ciąży zapałałam ogromną miłością do sukienek. Siłą rzeczy w odstawkę poszły szorty i spódniczki. Myślę, że ta miłość zostanie mi na dłużej, również ze względów praktycznych, gdyż domyślam się, że komponowanie skomplikowanych zestawów nie idzie w parze z planem dnia świeżo upieczonej mamy.


wtorek, 4 października 2011

Magda z kota-behemota

Po długiej przerwie zapraszam na pgaduszki o ciążowej modzie z Madzią, która rozpoczyna 8 miesiąc ciąży, więcej o mojej bohaterce dowiecie się zaglądając na jej bloga :  







Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety)
Mój ciążowy hit to zdecydowanie jeansy ciążowe! Temu, kto je wymyślił
należy się medal, bardzo niechętnie po nie sięgałam, koleżanki się
śmiały z elastycznego pasa, ale jak już się w nie wbiłam w H&M-owej
przebieralni, nie chciałam ich ściągać z tyłka. Nie ma szans na
zaznanie takiej wygody w przedciążowych spodniach, a jednak każda
kobieta lubi dobrze skrojone i podkreślające to i owo jeansy. Warto
szukać tych idealnych dla siebie, a nie łapać pierwszych z brzegiu, w
końcu w ciąży powinnyśmy się czuć jednak bardzo kobieco, To pomaga :)

Kosmetycznym hitem mojej ciąży okazał się być olej ze słodkich
migdałów, kosztuje grosze, a rewelacyjnie nawilża i natłuszcza skórę.
Oprócz niego, od samego początku ciąży używam balsamu przeciw
rozstępom firmy Mustela. W sumie to chyba jeden z niewielu kosmetyków
tego typu, które można stosować już od samego początku ciąży,
większość jest dozwolona od 4 miesiąca, ja jestem zdania, że im
wcześniej zaczniemy przygotowywać skórę do mega rozciągnięcia, tym
lepiej.

Do hitów dorzucę ciążowe witaminy Femibion, u mnie rewelacyjnie
podziałały na włosy i paznokcie, które zaczęły rosnąc ekspresowo i
stały się bardzo mocne.

Kitem niestety okazały się być stricte ciążowe tuniki, bluzki i
koszule o luźnych fasonach, niby stworzone dla ciężarówek, a jednak
strasznie pogrubiają optycznie. Ratuje je jedynie gumka lub pasek nad
brzuszkiem, wtedy całość zaczyna wyglądać zgrabniej.

Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie

Jeśli chodzi o zestawy ubrań, jak ognia staram się unikać ciążowej
klasyki gatunki, czyli legginsy + tunika, lubię czuć się kobieco i
elegancko, więc chętnie wbijam się w luźniejsze dzianinowe, elastyczne
sukienki, które delikatnie prezentują brzuszek, chętnie też wskakuję w
jeansowe rurki dla ciężarówek i w żakiety. Brak talii i obcasów staram
się nadrabiać fajnymi dodatkami, np. torebką, naszyjnikiem itp.

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania,
nawyki.

Moje ciążowe upodobania zmieniły się, bez względu na to, czy tego
chciałam, czy nie, zmiany przyszły naturalnie. Było mi przykro kiedy
chowałam na tył szafy moje ukochane buty na obcasach, na pierwszy plan
wysunęły się balerinki. Jeśli chodzi o torby to mimo wszystko im
większa, tym lepsza, nagle okazało się, że muszę mieć przy sobie
milion niezbędnych rzeczy, witaminy, wyniki ostatnich badań,
książeczkę ciąży, oczywiście zdjęcia z ostatnich usg i wiele innych
"niezbędnych" rzeczy, dlatego jeśli torebka, to duża i z milionem
przegródek :)

niedziela, 5 czerwca 2011

Szafiareczka

Cieszę się, że do ciążowych zwierzeń udało mi się namówić Magdę autorkę bloga Szafiareczka.
Magda jest jedną z pierwszych dziewczyn blogujących o ciuchach, dla mnie to prawdziwa weteranka szafiarstwa (mam nadzieję, że się nie obrazisz Madziu za to określenie:), ponieważ prowadzi swojego bloga od 2008 roku. Mnie osobiście zachwyca swoją naturalnością i upodobaniem do sukienek w stylu retro, jej blog ma wielu oddanych fanów. Lada moment Magda zostanie mamą, mam cichą nadzieję, że nie zarzuci swojego blogowania i dalej będzie nas inspirować.

Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety)

Hitem numer jeden stała się poduszka w kształcie rogala. Teoretycznie est to poducha do karmienia. W rzeczywistości okazała się niezastąpionym gadżetem dla mojego obolałego kręgosłupa.

Co do kosmetyków, to używałam dokładnie tych samych, co przed ciążą. Zaczęłam jednak używać (i to wcześnie, już od 4 miesiąca) specjalnych kremów, zapobiegających rozstępom. Bardzo dobry, wydajny i tani jest krem polskiej firmy Dax z serii Perfecta Mama:
Teraz używam także tego kremu:

Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie

Szeroka sukienka, elastyczne rajstopy ze specjalnym pasem dla ciężarnych i płaskie buty. Czyli nic oryginalnego. Noszę też często dżinsy z H&M, także ze specjalną bawełnianą wkładką. Od czasu do czasu zakładam tuniki, ale rzadko i raczej po domu - uważam, że są przereklamowane, bo pogrubiają, zamiast optycznie wyszczuplać.

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania,
nawyki.

Oj, niestety, zmieniły się i to bardzo. Przede wszystkim w kwestiach obuwniczych. Wcześniej nosiłam głównie wysokie obcasy. Teraz musiałam się z nimi pożegnać, co było o tyle przykre, że 85% moich butów to właśnie buty na wyższym lub niższym obcasie. Zaczęłam nosić rzeczy
szersze, luźniejsze, z naturalnych materiałów, postawiłam w większym stopniu na wygodę.



fot. Anna Pińkowska

fot. Anna Pińkowska

fot. Paweł
Pruszkowski.

fot. Paweł
Pruszkowski.

środa, 25 maja 2011

Ania - Wszystko co Kocham

Do akcji przyłączyła się nowa Mama Glamour - Ania, która prowadzi bloga Wszystko co Kocham, Ania tak jak wiele poprzednich mam nie zachwyca się odzieżą ciążową dostępną w sklepach, woli wyszukać coś fajnego w sh, nie wydając na ciuchy fortuny, nie tracąc przy tym na fajnym i zadbanym wyglądzie. Osobiście w pełni popieram ten trend :)

Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety):

Hity: 
1) legginsy! noszę je od początku zarówno bawełniane (czarne) jak i bezszwowe (różowe, fioletowe)
2) kolorowe rajstopy! wystarczy że kupuję rozmiar większe i mogę szaleć: niebieskie, czewone, pomarańczowe i ciemno różowe
3) wszystkie ubrania na TEN czas kupuję w sh, za grosze lub niewielkie złotówki :)
4) kupowanie ubrań  rozmiar do przodu
5) masło do ciała z Bielenda avocado! strzał w 10 na brzuch i inne "drażliwe rosnące" miejsca
6) ziołowy balsam koloryzujący Venita! Na czas ciąży zrezygnowałam z typowych farb do włosów, a że od święta lubię mieć odświeżony kolor włosów ten balsam okazał się idealny. W dodatku kosztuje 6zł za opakowanie.
7) krem do twarzy Perfecta Mama! Idealny nie za ciężki, lekki krem nawilżający.
8) Koperek włoski! Na wszelkie dolegliwości żołądkowo-gastryczne w ciąży.
9) Mleczko na zgagę Gelatum Aluminii! Próbowałam wszystkiego i na prawdę to jest najlepsze.
10) COLVITA - suplement diety dla mnie wybawienie! Mam alergię pokarmową i nie tylko dzięki tym kapsułkom mam wzmocnioną odporność i mogę jeść to na co jestem uczulona bez problemów a także wszelkie choroby mnie ominęły jedynie przeziębienia.
Kity: 
1) Ubrania ciążowe ze sklepów z owymi ciuchami! Byłam raz w takim sklepie żeby się zorientować co wisi na wieszakach i jakie są ceny.
2) Spodnie ciążowe! Nie posiadam nawet 1 pary :)
3) Wszelkie balsamy ew. kremy dla kobiet w ciąży! Wypróbowałam i nie zdały egzaminu.
4) Witaminy dla kobiet w ciąży! Miałam raz i w zasadzie nic mi nie dały po skonsultowaniu z Panią dr, Profesorem i Położną nie muszę ich brać z czego jestem zadowolona.
5) Rajstopy i legginsy dla kobiet w ciąży! Są tylko czarne i beżowe brak kolorów a i dostęp też nie jest łatwy.

 Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie:

Zdjęcie pod tytułem "maj", spódniczka i bluzka - z sh (drugie zdjęcie)

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania, nawyki:

Oczywiście, nie potrafię ubierać się w czarne i ciężkie ubrania. Żadnego golfu nie mogę założyć gdyż mam uczucie duszności. Szaleństwem było kupienie pary legginsów w kolorze rażącego różu! Do tej pory nigdy bym się na to nie odważyła! Nawet portfel mam różowy który kupiłam będąc już w ciąży. :)

Pozdrawiam Niezła Żona. http://niezlazona.blogspot.com/



piątek, 6 maja 2011

Happy Power Mama



Kasia jest początkującą blogerką, swoją przygodę z blogiem   Happy Power Mama zaczęła w kwietniu w czterdziestym tygodniu ciąży. Cieszę się, że udało mi się ją namierzyć i namówić żeby podzieliła się z nami swoim ciążowym doświadczeniem. 
Kasia od wielu lat praktykuję jogę, która pozwala jej na wyciszenie w chaotycznym świecie codzienności. W wolnych chwilach gdy najdzie ją "natchnienie" tworzy biżuterię, szyje i przerabia ubrania. Dużo czyta i jest niezwykle szczęśliwą osobą jak napisała mi sama o sobie w mailu. 
Podświadomie czuję tę pozytywną energię czytając jej bloga, fajnie że następna Mama Glamour dołączyła do naszego grona :)


Twoje ciążowe hity i kity (kosmetyki, ciuchy, gadżety

Hity ubrania miałam  to szczęście, że praktycznie do szóstego miesiąca nie musiałam zmieniać garderoby. Brzuszek miałam niewielki, no i wciąż chodziłam do pracy. Moja szafa nie uległa zmianie. Wybierałam jedynie te rzeczy, które były nieco luźniejsze lub pięknie opinały ledwo widoczny brzuszek. Nie ukrywam, że nie rozstawałam się również z obcasami, choć zmieniłam je na nieco niższe. Wszystko zmieniło się w siódmym miesiąc,  wtedy odnalazłam mój hit. A nawet trzy. 

1. spodnie jeansy z gumą z C&A (czuję się w nich jak w dresie a wyglądają super)
2. czarne getry i czarna tunika do połowy uda (dość odważna ale wygląda super)
3. Torba na długim pasku z Esprit, którą zakładam przez ciało (dzięki czemu mam wolne ręce i w razie czego mogę utrzymać równowagę ;) ).
 
Hity kosmetyki mam w sumie jeden hit kosmetyczny, który uratował mi życie. Z uwagi na szybko rosnący brzuch w ostatnim trymestrze miałam problemy ze swędzącą skórą. Sojusznika w walce z rozciągającym się brzuszkiem znalazłam w oliwce dla dzieci Oriflame (nie pozostawia tłustych plam i pięknie pachnie)

Jeśli chodzi o kity -  no cóż, nie pamiętam by coś mnie na tyle zirytowało bym zapamiętała to negatywnie. Jeżeli jednak miałabym coś wybrać, to stawiam na tuniki/bluzki z podwyższonym stanem. Uważam, że strasznie pogrubiają. Sprawiają, że brzuszek wygląda na dwa razy większy niż jest w rzeczywistości. Przynajmniej na mnie to właśnie tak wyglądało (a po co mi dodatkowe kilogramy).

Ulubiony zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco i wygodnie

Tak naprawdę najwygodniej czuję się w jeansach. W zależności od humoru i okazji zakładam do nich opinający top lub bluzkę, podkreślając mój brzuszek bądź luźną tunikę, kiedy chcę się schować. A co najważniejsze mogę do nich założyć sportowe buty! Nigdy wcześniej nie chodziłam w płaskim obuwiu (poza siłownią oczywiście).

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo ciuchowe upodobania, nawyki.
 
Zdecydowanie zmieniły się moje upodobania. Teraz ponad wszystko cenię sobie wygodę. I myślę, że ten trend będę kontynuowała też po rozwiązaniu. I myślę, że nie prędko rozstanę się z torbą przez ramięâ - to jest największe moje modowe odkrycie.

Kasia

Dzisiejszym postem chciałabym rozpocząć akcję pt. Mama Glamour 2011, na pomysł wpadłam przeglądając kilka blogów prowadzonych przez wielce oryginalne ciężarówki.
Celem akcji jest zaprezentowanie sylwetek przyszłych mam, które cieszą się każdym dniem ciąży, nie boją się modowych eksperymentów, nie poddają się stereotypowemu wizerunkowi kobiety ciężarnej, mają ochotę niebanalnie się ubierać i pięknie wyglądać, a przy tym nie tracić fortuny na ciążowe wynalazki.
Chciałabym aby akcja trwała cały rok, na bieżąco będę uzupełniać posty wraz z nowymi niebanalnymi wizerunkami przyszłych mam.
Zachęcam do przyłączenia się i wspierania mojej akcji wszystkie przyszłe i obecne mamy.
Jak to zrobić?
1. Jeżeli chcesz zostać bohaterką posta, przyślij zdjęcia swoich ulubionych stylizacji (od jednego do trzech fotek) i odpowiedz na trzy pytania zamieszczone w poście poniżej. Jeśli prowadzisz bloga wklej na nim linka do tego postu oraz krótkie info o akcji.
mój adres: nurekaga@wp.pl
2. Drugi sposób to zamieszczenie w komentarzach swoich odpowiedzi na trzy pytania zawarte w poście poniżej, oraz dzielenie się wszelkimi okołomodowymi spostrzeżeniami.
Wszystkich, którym spodobał się mój pomysł proszę o "podaj dalej" czyli zamieszczenie krótkiego info na swoich blogach o moim przedsięwzięciu, im wiecej oryginalnych mam w moich postach tym ciekawiej. Z góry dziękuję za poparcie.
Dziś chciałabym przedstawić jedną z pierwszych zwerbowanych przeze mnie do akcji blogerek.
Kasia komponuje swoje ciuszki z rozmachem, jej zestawy są bardzo optymistyczne, kolorowe i kobiece. Uwielbia wszelkiego rodzaju sukienki i ma ich mnóstwo, wiele fajnych ciuchów znajduje w second handach i wszystko tak fajnie ze sobą kojarzy, że gdyby nie jej osobiste sugestie, które zdjęcia wybrać do postu pewnie ściągnęłabym tutaj pół jej bloga. Kasia jest już na finiszu swoich ciążowych stylizacji, ponieważ wielkim krokami zbliża się termin porodu. Trzymam za nią mocno kciuki i życzę dużo zdrowia dla niej i córci.
Po więcej inspiracji zapraszam na bloga Kasi pt. Vinti
Fotki Kasi udowadniają, że każda długość jest ok dla kobiet w ciąży od mini do maxi :)


Twoje ciążowe hity i kity (czyli ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)

I. CIĄŻOWE CIUCHY:
UBRANIOWY HIT - moja zdobycz z sh, którą mój mąż nazywa "kamizelką z mysich pipek", a ja wprost ubóstwiam, bo ma dla mnie same plusy:
1/ jest ciepła i ratuje moje plecy i piersi przed przeziębieniem, którego mogłabym się nabawić przy moim stylu ubierania się nawet w zimę w rzeczy cienkie i z krótkim rękawem;
2/ optycznie dzieli mi sylwetkę na takie dwie części, które są, moim zdaniem, do zaakceptowania i "czucia się dobrze" ze swoim wyglądem;
3/ ma biały kolor, który pasuje praktycznie do wszystkiego :), a poza tym kożuszek z futerkiem to hit tego sezonu!

UBRANIOWY KIT - zupełnie niekobiece dżinsowe spodnie ciążowe z ogromniastym kominem z przodu
1/ po pierwsze, to kupiłam sobie takie z sh za 7 zł na próbę i jak je założyłam raz do pracy, to czułam się w nich fatalnie, tak, że aż chciałam, by ten dzień szybko się skończył;
2/ po drugie, mój często osobisty stylista - mąż jak spojrzał na takie spodnie lub ewentualnie spódniczkę dżinsową z owym wielkim ciążowym kominem z przodu, które przymierzałam w H&M, to wręcz zakazał mi coś takiego kupować (miał rację - patrz: punkt 1).

II. KOSMETYKI
HIT - chłodzący żel na spuchnięte nogi (naprawę uśmierza ból i powoduje chociaż czasowe pozbycie się opuchlizny);
KIT - krem na rozstępy (po prostu w taki kosmetyk nie wierzę i już - może na niektórych to działa i widzą efekty, ale uważam, ze zwykły balsam do ciała tak samo nawilża ciało, jak taki krem).

III. GADŻETY?
Specjalnych gadżetów dla kobiet w ciąży nie nabywałam, pod tym względem mam dość uniwersalne "zachcianki" - oby był pod ręką aparat fotograficzny i laptop, by w każdej chwili, gdy kobieta ma na to ochotę, był możliwy jej dostęp do komunikacji z szeroko pojętym światem online :)

Ulubiony ciążowy zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.
Oj, jest taki :) piszę o nim tak na swoim blogu:

Mój najbardziej ulubiony kolorystycznie, a w dodatku mega wygodny wariant ciążowego ubioru, to długa sukienka w kolorze dark blue + biała bluzka i chustka. Niestety, są pewne mankamenty - przezroczystość sukienki ukazuje, gdzie się kończy bluzka. W dodatku sukienka jest tak długa, że idąc chodnikiem muszę ją zbierać i trzymać w rękach niczym tren... Jednak kolor i krój tej falbaniastej granatowej sukienki rekompensuje mi jej niedoskonałości i akceptuję ją razem z jej wadami. Miłość nawet do ubioru, jak widać, jest ślepa :)


Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki ?
Będąc właśnie na finiszu ciąży (urodzę moją córeczkę Klaudię Różę już najprawdopodobniej pod koniec przyszłego tygodnia - około 22 stycznia), mogę stwierdzić, że ciąża nie tyle zmieniła, co wręcz rozbudziła moją wyobraźnię w poszukiwaniu zestawień ubrań, które pozwolą mi czuć się i fajnie, i wygodnie, i kobieco przez 9 miesięcy.

Na początku zapoznałam się z ofertą wielu sklepów dla przyszłych mam, gdzie szybko okazało się, że mało w tych ciuchach fantazji, że bazują na kroju dzianinowych rurkowatych bluzek i sukienek, a najlepiej, to wbiłyby nas właśnie w te dżinsiory z ogromniastym kominem... Zaufałam więc swojej kobiecej intuicji i nadziei, że tak, jak wcześniej sama wyszukiwałam różne fajne ciuchy i łączyłam je ze sobą w sobie tylko charakterystycznych połączeniach, tak teraz też muszę pójść tą "autostylizacyjną" drogą.

Tym sposobem przez cały okres trwania ciąży wyszukiwałam sobie różne tanie perełki w sh, łączyłam je ciekawymi kolorystycznie i fakturowo rajstopami, motałam sobie szyję dla przeciwwagi optycznej brzuszka - kolorowymi chustami i w ogóle "ubrałam się w uśmiech od ucha do ucha".

Jestem na finiszu - zaraz rodzę i będę się skupiała na powrocie do formy fizycznej i całkiem innych zestawów.
Zabawa ze stylizacjami ciążowymi dała mi przede wszystkim dużo radości!

Agnieszka

Ponieważ akcja jest świeżą sprawą na moim blogu, jeszcze raz po krótce chciałabym napomknąć o co chodzi, w całym tym zamieszaniu, licząc na Waszą współpracę i wsparcie.
Celem akcji jest zaprezentowanie sylwetek przyszłych mam, które cieszą się każdym dniem ciąży, nie boją się modowych eksperymentów, nie poddają się stereotypowemu wizerunkowi kobiety ciężarnej, mają ochotę niebanalnie się ubierać i pięknie wyglądać, a przy tym nie tracić fortuny na ciążowe wynalazki. Chciałabym aby akcja trwała cały rok, na bieżąco będę uzupełniać posty wraz z nowymi niebanalnymi wizerunkami przyszłych mam. Zachęcam do przyłączenia się i wspierania mojej akcji wszystkie przyszłe i obecne mamy.
Jak to zrobić?
1. Jeżeli chcesz zostać bohaterką posta, przyślij zdjęcia swoich ulubionych stylizacji (od jednego do trzech fotek) i odpowiedz na trzy pytania zamieszczone w poście poniżej. Jeśli prowadzisz bloga wklej na nim linka do tego postu oraz krótkie info o akcji, wraz z logo akcji.
mój adres: nurekaga@wp.pl
2. Drugi sposób to zamieszczenie w komentarzach swoich odpowiedzi na trzy pytania zawarte w poście poniżej, oraz dzielenie się wszelkimi modowymi spostrzeżeniami.
Wszystkich, którym spodobał się mój pomysł proszę o "podaj dalej" czyli zamieszczenie krótkiego info na swoich blogach o moim przedsięwzięciu, im więcej oryginalnych mam w moich postach tym ciekawiej. Z góry dziękuję za poparcie.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić Agnieszkę, która założyła swojego ciążowego bloga, aby jak sama pisze, utrwalić swoje zabawne zmagania z brzuchem i z modą, przy okazji zapisuje osobiste myśli i wrażenia na temat stanu odmiennego, zapoznaje nas z różnymi przydatnymi w ciąży gdżetami, jednym z nich jest na przykład senmata zwana Henrykiem, lub gipsowe popiersie "ku pamięci". Jeśli dokładnie pomyszkujemy po blogup to trafimy na przepis jak zrobić osobistego paszczura i pyszne mielone. Autorka ma niebywale lekkie pióro, duże poczucie humoru i dystans do siebie i świata, co ogromnie mi się podoba. Poniżej kilka z wielu fajnych zestawów Agnieszki i krótki wywiad na temat ciążowej mody. Po więcej inspiracji zapraszam do źródła.



Twoje ciążowe hity i kity (chodzi mi o ciążowe ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)

Zdecydowanym hitem ciążowym jest patent na spodnie z bawełnianym elastycznym pasem na brzuch. Biorąc pod uwagę, że akurat moja ciąża przypadła na okres zimowy – ciepłe dodatkowe warstwy na nerkach i brzuchu sprawdzają się rewelacyjnie. Nie wyobrażam sobie wprawdzie tego patentu latem ale wynika to pewnie z faktu, że nie eksplorowałam letnich modeli. J Z ciążowych spodni kupiłam sobie dżinsy rurki i czarne materiałowe w kant – załatwiają mi absolutnie wszystkie możliwe okazje i w sumie nie były dużym wydatkiem. A i jeszcze mega istotne legginsy z takim samym torbaczem na brzuch – najtańszy zakup a wygoda przeogromna: do tunik, swetrów, bluzek, spódnic, często zamiast rajstop.
Hitem mogącym zastąpić zakup spodni jest pas/ komin/ adapter. Ja zrobiłam go sobie sama z obciętego elastycznego tshirtu (grubej elastycznej bawełny) i używam jako „przedłużacza” do bluzek, jako kamuflażu na spodnie, które się nie zapinają a nawet jako bardzo małą mini. Można kupić gotowe ale lepiej zainwestować kasę w kosmetyki J
Z kosmetycznych hitów uwielbiam olejek Clarinsa – drogi niestety ale pięknie pachnie, dodaje energii i poprawia mi samopoczucie. Na co dzień używam Mustelli choć jej lekko mleczny zapach trochę mnie męczy (seria różowa wyłącznie, bo pomarańczowa się maże i nie wchłania) a Clarinsa od czasu do czasu jako „deserek”. Do 33 tygodnia bez strat więc chyba działa J. Odpukać.

Kitów chyba na razie udało mi się uniknąć, bo staram się podchodzić do wszystkiego zdroworozsądkowo zanim się w coś właduję… Bardzo niewiele zakupów zrobiłam w sklepach ciążowych a jeśli już to z planem, że te ciuchy da się używać później, jak wrócę do normalnych kształtów. Drażni mnie jednak fakt, że kobiety ciężarne wbija się w schemat pastelowych kolorków, rysuneczków z bobaskami, bociankami, zwierzątkami, kwiatuszkami itp. Jeśli ktoś nie lubił takiego stylu wcześniej to nagle go nie polubi…
No i dylemat z ostatnich dni – szukam koszulki nocnej z opcją karmienia potomka i niestety asortyment jest smętny do bólu, dużo tego bardzo ale dominują te same wzory – to zdecydowany KIT! Nie ma opcji pośrednich: albo bawełniane smuty albo drapieżne nocne kocice. J Mam fajną koronkową ale przecież nie pójdę w niej do szpitala
Ulubiony ciążowy zestaw, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.
Nie ma jednego zestawu. Lubię nadal bawić się ciuchami i choć coraz trudniej się ubierać (mam na myśli samą mechanikę czynności: zginanie, schylanie, wiązanie butów, wciąganie skarpetek…) to nadal daje mi satysfakcję stworzenie kombinacji, w której czuję się wygodnie i kobieco. Dużo takich zestawów powstało w oparciu o legginsy i o pas ciążowy. Lubię eksponować nogi, bo niewiele się zmieniły a do tego biust bo właśnie zmienił się okrutnie

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki.
Myślę, że jeśli kobieta ma swój styl i upodobania ciuchowe, to w ciąży też się ich trzyma. Jeśli natomiast męczy się z ciuchami albo ślepo podąża za najnowszymi trendami bez własnej osobowości i selekcji, to w ciąży poczuje się jeszcze bardziej zagubiona. Sposób ubierania modyfikuje się z konieczności: zmienia się sylwetka, na ogół rośnie wielki biust, chwile potem znika talia, „tyły” też przyrastają i ogólnie łapiemy w większości trochę dodatkowego ciała. Część ukochanych ciuchów szybko przestaje się przydawać w konwencjonalnej postaci ale zawsze można próbować kombinować: spódnice jako sukienki, sukienki jako narzutki, niektóre rzeczy rozpięte inne zamotane… tylko trzeba się wyzwolić z dotychczasowego o nich myślenia i dostrzec nowe możliwości. Super sprawdzają się warstwowe kombinacje. Fakt, że zimą jest łatwiej ale latem też chyba można się pobawić... Poza tym ciąża to jedyny moment, gdy nikt nie patrzy zezem na większą pupę, za to brzuch i bardzo seksowny dekolt przyciągają uwagę i budzą powszechne zachwyty.

Agata


Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim dziewczynom, które odpowiedziały na zaproszenie i wzięły udział w akcji. Cieszę się, że impreza powoli się rozkręca, że nie odmawiacie i chętnie dzielicie się swoimi ciążowymi doświadczeniami. Powolutku wyłania się ciekawy obraz Polki z brzuszkiem, która w niczym nie przypomina sztampowej ciężarówki w jeansowych ogrodniczkach z przed paru lat...
Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji, wszystkie szczegóły znajdziesz TU
Dzisiaj przedstawiam Wam Agatę vel Hafija, która prowadzi bloga pt. "Baby Under Construction"
Agata zaprezentowała fajny, minimalistyczny styl mody ciążowej, który uzupełnia ciekawą biżuterią, świetnym makijażem i pięknym uśmiechem. W swoim blogu w sposób bardzo metodyczny i uporządkowany przygotowuję się do porodu, w jednym z postów w kilku zwięzłych punktach pt. Dokumenty, Akcesoria i Dla nowo narodzonego, zawarła wszystko co powinno znaleźć się w szpitalnej torbie, podoba mi się takie uporządkowane podejście do sprawy, na pewno warto tam zajrzeć i podpatrzeć jak Agata przygotowuję się do wielkiego finału :)

Twoje ciążowe hity i kity (chodzi mi o ciążowe ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)
HITY:
* Tuniki, tuniki i jeszcze raz tuniki :) które kupuję w sklepach z ubraniami nie dla ciężarnych - bo w sklepach ciążowych nie tylko drogo ale i często zupełnie bez pomysłu.
* Bluzeczki, koszulki, koszule, które eksponują brzuszek - bo okrągły brzuszek jest fantastyczny.
* Jeansy ciążowe bez kieszeni, bez guzików i bez suwaków. Nawet jak już brzuszek jest duży to żadne zapięcia się nie wpijają, a o niebo łatwiej takie spodnie założyć i zdjąć.
* Na zimę do spodni zamiast rajstop - których osobiście nienawidzę - zakolanówki bawełniane z C&A
* Sportowe staniki bez fiszbin i usztywnień, ale tylko pod warunkiem, że są dobrze dobrane i utrzymują stale zmieniające się w ciąży walory uniesione i we właściwym miejscu.
* Szerokie puchate swetry lub bolerka - ale te i bez ciąży lubię :)
* Męska kurtka zimowa - bo niestety ciążowe kurtki damskie tylko "wyglądają", a nie spełniają funkcji grzewczo ochronnej i są pioruńsko drogie jak na to co sobą reprezentują i czas jaki będą używane. Męska kurtka jest szeroka od góry do dołu, nigdzie nie uciska, ma szeroki kaptur i duuużo kieszeni dzięki czemu wychodząc na drobne zakupy nie trzeba dźwigać torebki :)
* Buty Superstar Adidas - mega wygodne, świetnie wyglądają chyba na każdej nodze, do każdego stroju pasują, no i są lekkie. * GELATUM Aluminii phosphoric na zgagę!! REWELACYJNY!! * Pozytywka do uspokojenia harcującego brzucha * Pharmaceris i Ziajka na rozstępy (nadal nie mam ani jednego!)
KITY:
* pas ciążowy - nie wiem po co go kupiłam bo nie dość, że cały czas się zsuwa to jeszcze do niczego mi nie pasuje.
* Bluzki ciążowe ze sklepów ciążowych - krój i kolorystyka woła o pomstę do nieba - szczególnie, że kolorystyka najczęściej paskudna jak noc październikowa.
* Zimowe kurtki ciążowe
* Majtki ciążowe typu figi, które trzeba naciągnąć "po pachy", są wielkie i wyglądają jak z szafy babci - ja na szczęście się mieszczę w moje majtki sprzed ciąży bo tyłek mi nie urósł
* Rajstopy anty-żylakowe - masakra, jak nie macie wskazań to nawet nie myślcie, żeby takowe zakupić - piją, wżynają się, rolują... a zakłada się je na leżąco (z brzuchem w 8-9 miesiącu to nie ma szansy)
Ulubiony ciążowy zestaw, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.
Jeansy, o których pisałam wyżej (bez suwaków, bez guzików) oraz tunika lub dłuższa bluzka, taka która eksponuje brzuszek, na to może być bolerko albo sweter bez guzików, który można zebrać np. fajną brochą, do tego biżuteria np. z koralików typu PANDORA. Uwielbiam mieć intensywny kolor paznokci - np. czerwone, fuksja, czarne, intensywna śliwka oraz mocno podkreślone oczy :) w kontraście do np. stalowych i czarnych ubrań.
Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki.
Jedyna zmiana jest taka, że doceniłam staniki bez usztywnień, które nie uciskają i tak już wrażliwych piersi - ale żeby odpowiedni dobrać trzeba się napracować i naszukać. Niestety musiałam też zrezygnować z ulubionych spodni rurek biodrówek, bo co prawda mieszę się w nie w biodrach bez problemów, ale straszliwie drażniły mnie guziki i suwaki. Przeraża mnie, kiedy kobiety w ciąży ubierają się byle jak w co popadnie, paradują po mieście w rozciągniętym dresie, nieumytych włosach, albo uważają, że nie muszą się starać żeby dobrze wyglądać. Tak samo straszna jest wg mnie "moda szpitalna": okropne koszulki do karmienia w dziwnych kolorach z paskudnymi rysuneczkami i rozciągnięte szlafroki, które wyglądają jak sprane.

Agnieszka


Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji, wszystkie szczegóły znajdziesz TU
Zapraszam serdecznie wszystkie przyszłe i obecne mamy !
Dzisiejszym postem chciałabym zinicjować kącik wspomnień obecnych mam, czyli jak to onegdaj bywało...
Do ciążowo-modowych wspomnień namówiłam Agnieszkę, wielbicielkę romantycznego stylu vintage, który konsekwentnie prezentuje na swoim blogu pt Klamoty. Agnieszka mama trzynastolatka, swoją ciążę dumnie nosiła w latach dziewięćdziesiątych, była to era "przedcyfrówkowa", dlatego ilustracje dzisiejszego posta będą stanowić aktualne zdjęcia Agi. W latach dziewięćdziesiątych kobiety obywały się bez wielu udogodnień, nie kupowały ciuchów w sklepach ciążowych bo takich nie było, nie używały specjalnych kosmetyków, bo nawet jeśli takowe były to tylko w aptekach po zaporowych cenach, a nadmierne eksponowanie rosnącego brzucha było passe... Ale posłuchajcie same jak to wyglądało, dawno, dawno temu :)



Zacznę od ostatniego pytania - co ciąża zmieniła w moich upodobaniach co do odzieży?
Na stałe - właściwie nic. Na krótko - tylko nieznacznie. Pamiętam, że zaczęłam wtedy odczuwać niesłychany pociąg do ciepłych, rozpinanych swetrów, w szczególności z kieszeniami :) To pewnie ten osławiony instynkt wicia gniazd ;) Ostatecznie nabyłam jeden oliwkowy egzemplarz i faktycznie - przechodziłam w nim prawie całą ciążę. Żyłam w głębokim przekonaiu, że pasuje niemal do wszstkiego (podobnie jak pasztet i marmolada). Musiałam to jakoś odreagować i później przez wiele lat nie tolerowałam tego typu ubrań. Jestem też wielbicielką (chociaż nie bezkrytyczną) obcasów i w tym czasie, z wiadomych względów zrezygnowałam z wyższych, na rzecz 2-4 centymetrowych. Wbrew pozorom zupełnie płaska podeszwa, przynajmniej z moich doświadczeń, nie jest najbardziej wygodna w ciąży. Miałam dwie ulubione pary butów. Ponieważ większa (czasowo i gabarytowo :) ) część mojej ciąży przypadła w lecie, to i buty były letnie. Pierwsze - brązowe sandały w kroju rzymianek na małym koturnie, pasowały do wszystkich letnich sukienek. Drugimi były beżowe tenisówki na platformie.
Z tamtego okresu najmilej wspominam długą do kostek kremową sukienkę z rozszerzających się do dołu koronkowo-żorżetowych klinów, sznurowaną na plecach. Bardzo żałuję, że kilka lat temu pochopnie ją wyrzuciłam. Była to przedstawicielka bardzo szerokiego pod względem kolorystycznym i modnego w latach '90 nurtu sukienek w stylu vintage-romantycznym. Ja starałam się ją nosić w klimacie "domku na prerii" z tenisówkami i dżinsową kurtką ;) Była to jedna z moich najfajniejszych sukienek ciążowych, choć nie było to jej oryginalne przeznaczenie, jednak brzuch mieściła znakomicie, no i służyła mi jeszcze przez kilka następnych lat. Poza tym, znakomitą część mojej garderoby stanowiły wówczas rozmaitej maści żorżetowo-bawełniane indyjskie sukienki, również moim zdaniem hit lat '90. Odcinane pod biustem, niekiedy króciutkie, zwiewne, kolorowe i ... tanie :) Z rzymiankami chodziły, aż miło.
Jeżeli chodzi o ciążowe hity, to jakoś obyłam się bez specjalnych kosmetyków i udogodnień ;)
Sukienki o przeznaczeniu typowo ciążowym wspominam jako wyjątkowo paskudne, typowe namioty, obowiązkowo w szaro-mdłej kolorystyce - zdecydowanie kit i chyba takiego poaskudztwa już nie produkują. Z tego co obecnie widzę na blogach, podobają mi się noszone przez dziewczyny pasy, uzupełniające brakujące centymetry bluzki na brzuchu :) Niektóre są naprawdę bardzo ładne i świetnie wyglądają, kiedy zechcemy wyeksoponować brzuszek :)
Spodni ciążowych z kominem z dzianyny wtedy w Polsce nie było - przynajmniej ja na pewno takich nie widziałam. W sklepach ciążowych dominowały sukienki, ew spodnie na szelki, zaś sieciówek, gdzie obecnie takiej garderoby jest najwięcej (H&M ma specjalne stoisko, które, jak nie lubię tego sklepu, bardzo mi się podoba) właściwie w ogóle nie było. Świetnym sklepem był wówczas "młodziutki" Ravel, ale tam nie było nawet śladu odzieży dla kobiet w ciąży.
Kobieta w ciąży była nieatrakcyjna, nie romantyczna i absolutnie demode ;) Jako ciążowe nosiłam przez pewien czas dżinsowe krótkie ogrodniczki, ale nie przepadałam za nimi, bo wyglądały mało kobieco. To były jedyne spodnie jakie nosiłam w ciąży, gdy już przestałam mieścić się w dżinsy. Gdy przestałam mieścić się też w ogrodniczki nie nosiłam już spodni. Przez jakiś czas w chłodniejsze dni chodziłam też w bawełnianych legginsach i długim swetrze (takim do pół uda). Tak jak już pisałam, ubrań ciążowych z przeznaczenia właściwie nie miałam. Na pewno dużym ułatwieniem było to, że największy brzuch miałam w lecie, gdy jest ogromne pole do manewru, nie potrzeba płaszczy, czy innej grubej garderoby.
Ogólnie rzecz biorąc, choć od mojej ciązy minęło niespełna cztrenaście lat, zauważyłam ogromną przemianę stosunku do kobiet w ciąży. Przede wszystkim, nie jest już faux pas wyeksponować brzuch. Ja akurat niespecjalnie miałam na to ochotę, ale wiem, że niektóre mamy owszem. Wielokrotnie słyszałam wypowiadane pod ich adresem (głównie przez kobiety!) uszczypliwe uwagi o "wypinaniu bębna". Ciąża, mimo wszystko, była czymś, czego nie należało szczególnie eksponować. Stąd na pewno namiotowate sukienki. Prezenterki telewizyjne spodziewające się dziecka ucinano w kadrze tuż pod biustem - trzeba się było tej ciąży dopatrywać :) Na pewno też obecnie panuje znacznie większa swoboda w doborze ciążoych ubrań, właściwie to całkowita dowolność, co bardzo mi się podoba. Bo przecież kobieta w ciąży nadal pozostaje kobietą, pragnie podobać się i wyglądać ładnie :) W ciąży jesteśmy raz, najwyżej kilka razy w życiu. Więc dlaczego miałybyśmy sobie tego odmawiać?
Co do obywania się bez wielu rzeczy przez kobiety w ciąży, to muszę Ci powiedzieć, że Twoja akcja stała sie dla mnie przyczynkiem do pewnych przemyśleń w tym temacie. Otóż robiąc w myślach podsumowanie zauważyłam, że praktycznie nie używałam żadnych specjalnych produktów (nie liczę zaleconych przez lekarza - np witamin). Oferta była faktycznie bardzo skromna, jeżeli już, to większość rzeczy sprzedawano w aptekach (jakby ciąża była chorobą) i po kosmicznych cenach. Ponieważ jednak miałam wtedy 20 lat, to obyłam się bez nich bez najmniejszego problemu. Teraz by pewnie tak łatwo nie poszło ;)

Marta


Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji,
wszystkie szczegóły znajdziesz TU
Zapraszam serdecznie wszystkie przyszłe i obecne mamy !

Dziś o swoich ciążowych ciuchach opowie Marta i dobrze było by gdyby jej wypowiedź trafiła również do kilku producentów bielizny ciążowej, a w szczególności do firm szyjących koszmarne koszule nocne, które doczekały się już kilku krytycznych postów na ciążowych blogach. Do większej fantazji i rozmachu zachęcamy również producentów "specjalnych" rajstop, fakt gdy brzuszek rośnie, to zasłania i dopiero w lustrze można zobaczyć co się ma na nogach, niemniej jednak fajnie było by nadal nosić kolorowe, wzorzyste rajtki zamiast nieśmiertelnych szarych lub czarnych.
Marta stawia na wygodę, naturalne tkaniny i kolorowe dodatki w postaci szalików i chust, które uwielbia. Ze szpilek "przesiadła się" w wygodne buty Emu, eleganckie koszule i ołówkowe spódnice zamieniła tymczasem na luźny miejski look i przyznacie same, że wygląda kwitnąco.
Marta pisze o swojej ciąży z jajem, po babsku i bez ściemy.



Ciążowe hity i kity ( chodzi o ciążowe gadżety, ciuchy, kosmetyki)
Hitów troszkę się nazbierało. Jednak mam swoich dwóch faworytów. Number one to poduszka ciążowa do spania - Motherhood. Przyznam, że bardzo żałuję, że dostałam ją dopiero w 7 miesiącu ciąży. Polecam od samego początku, gdyż ten rogal namiętny działa niezwykle kojąco na ciążową bezsenność. Number two to spodnie z kominem z sieci H&M. Na początku były to dżinsy, jednak w miarę, jak brzunio rósł stawał się coraz bardziej wrażliwy i po prostu bolał. Wtedy sprawiłam sobie parę niby dresów. Dlaczego niby? Bo z cienkiej, mięciutkiej, czarnej bawełny, fajnie ściągane sznurkiem na dole, jak lekkie pumpy. Przez to są w stylu swym nieco złamane. Ostatnio zakupiłam jeszcze jedne - szare dla odmiany. No i ....majtki bezszwowe. Z normalnych majtuch też musiałam zrezygnować, bo mnie uwierały i podbrzuch bolał. Zbawienne okazały się być kolorowe gatki bawełniane polecone przez panią w zwykłym sklepiku bieliźniarskim.
Jeśli chodzi natomiast o kity... Totalnym kitem są koszule do karmienia. I w ogóle koszule, czy piżamy ciążowe. Totalna porażka i brak wyobraźni. Więcej komentować nie będę. Kupiłam też bardzo ładną ciążową spódnicę - bombkę z kominem. Jest tylko jeden problem - rajstopy! Pewnie mam jakąś przypadłość, ale mnie nawet rajstopy cisnęły. Czy to nad brzuchem, czy pod. A ciążowe - DRAMAT kolorystyczny, którego znieść nie mogłam, gdyż normalnie:-) jestem rajstopoholiczką. Niestety...uwielbiam tylko takie kolorowe i oryginalne.
Ulubiony ciążowy zestaw ubrań w którym czujesz się wygodnie, kobieco, wspaniale...
Po pierwsze wcześniej wspomniane dresiaki - niedresiaki z kominem. Po drugie długie białe, dopasowane t-shirty, do których można ubrać już cokolwiek i jest gicior. Poza tym buty - Emu. Bo : bez zamka, który ciężko zapiąć na spuchniętej nodze, cieplutkie, nie przemakające i można w nie wpakować każdą nogawkę :-). No i oczywiście dopasowane tuniki! Nie lubię szerokich namiotowych, bo ginie w nich brzucho, a cała wyglądam jak sumo i to jeszcze nie wiadomo dlaczego. Hołduję zasadzie, że im jestem większa, tym ciuch musi być bardziej dopasowany. Wtedy jest jako-taka równowaga. No i na koniec szaliki, szaliki, szaliki! Jestem totalną maniaczką szalików! Uwielbiam, bo nawet, gdy całość jest zwykła - szalik dodaje uroku i co najważniejsze kamufluje "nalaną" szyję i karczycho;-)
Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo - ciążowe upodobania i nawyki.
Zmieniły się nawyki, upodobania mniej. Z bardzo prostego powodu. Przed ciążą intensywnie pracowałam. Wymagany był strój biznesowy. Tak też wyglądała moja szafa. Jeśli dżinsy, to granatowe, jednolite rurki, spódnice ołówkowe z wysokim stanem, koszule, koszule, koszule (które z resztą uwielbiałam) i buty na wysokim obcasie. Ten obrazek poszedł w zapomnienie, a dotychczasowa garderoba ustąpiła miejsca ciuchom mniej zobowiązującym. Pozostały jednak upodobania do naturalnych tkanin, często wymemłanych i powyciąganych. Pozostała także miłość do szalików i ubierania się warstwowo, co niestety moja praca wcześniej nieco przyćmiła. Dalej kocham także szpilki - te jednak muszą grzecznie na mnie poczekać w kartoniku...